Home / Aktualności / Jak przebiegają przygotowania do piłkarskiej wiosny? Rozmowa z trenerem Rafałem Smalcem

Jak przebiegają przygotowania do piłkarskiej wiosny? Rozmowa z trenerem Rafałem Smalcem

Na jakim etapie przygotowań są piłkarze Unii? Jak będą wyglądały najbliższe tygodnie? W jakiej kondycji są wracający po rekonwalescencji Krzysztof Wojciechowski i Maciej Wilanowski? Czy moda morsowania dotarła do szatni? – O sytuacji w klubie na nieco ponad miesiąc przed wznowieniem rozgrywek trzeciej ligi opowiedział nam trener Rafał Smalec.

Od 11 stycznia piłkarze Unii Skierniewice przygotowują się do drugiej, arcyważnej części sezonu 2020/21. Przez ponad dwa tygodnie, drużyna przeprowadziła wiele jednostek treningowych, które nie tylko zweryfikowały, jak zawodnicy przepracowali indywidualnie okres przerwy świąteczno – noworocznej, ale również odpowiednio przygotowały do cięższych treningów w kolejnych tygodniach pracy.

Do wznowienia rozgrywek pozostało ponad 40 dni. W tym czasie sztab szkoleniowy chce przygotować zespół, jak najlepiej, aby w marcu pewnie punktować na niełatwym terenie. W całym tym wiosennym wyścigu, kluczowe będą trzy pierwsze spotkania o stawkę: wyjazdowe: z Huraganem Morąg (13.03) i Polonią Warszawa (20.03) i domowe z KS Kutno (27.03), które tak naprawdę zadecydują o kształcie dalszej rywalizacji. Stawką będzie bowiem utrzymanie miejsca w pierwszej ósemce, gwarantujące pozostanie w rozgrywkach na kolejny sezon i walkę w grupie mistrzowskiej. O podsumowanie początku przygotowań i nie tylko poprosiliśmy trenera Rafała Smalca. Zapraszamy do lektury:

Pierwsze dwa tygodnie pracy za Wami. Jak ocenia trener ten okres?

R. S. – W mojej ocenie, jest okej! Pracujemy z uśmiechem na twarzy. Jesteśmy już razem cztery lata. Chłopaki po tak długim czasie wiedzą na co mnie stać i czego od nich oczekuję. Nie jest lekko, ale wszyscy zdają sobie z tego sprawę, że ciężka praca musi zaprocentować.

Do pierwszego meczu o stawkę nieco ponad miesiąc. Kolejne tygodnie treningowe, będą cięższe, dojdą też sparingi z: ŁKS-em II, Escolą, Pogonią Grodzisk, Zniczem Pruszków, Legionovią czy na zakończenie Victorii Sulejówek.

R. S. – Tak jest. Intensywność wzrasta. Powoli zawodnicy zaczynają odczuwać doskwierające problemy, bo i treningi, z dnia na dzień są cięższe. Oprócz zajęć „stricte” siłowych czy wstawek biegowych, prowadzimy normalne jednostki treningowe. Jak to mówią teraz musi być ciężko, aby potem było lekko. Najważniejsze, że zwieńczeniem mikrocyklu od tego weekendu będzie mecz kontrolny, czyli to małe wyzwanie dla drużyny. Zawodnicy wiedzą, że na koniec tygodnia będzie ta nagroda w postaci meczu do rozegrania.

Nagroda?

R. S. – Sparingi trzeba traktować w kategorii nagrody. Zawodnicy są głodni gry i rywalizacji. My chcemy za to sprawdzić, czy to co robiliśmy przez ostatnie tygodnie, przynosi spodziewane rezultaty. Nie ma co ukrywać, że gry kontrolne, będziemy rozgrywać w określonym celu. Dla nas najważniejsze abyśmy podeszli do każdego spotkania z określonymi założeniami i starali się, jak najwięcej z nich zrealizować w grze. Jako sztab trenerski, będziemy dogłębnie analizować grę całego zespołu, jak i poszczególnych piłkarzy. Po meczu przyjdzie czas na wnioski, ewentualnie korekty. Jak to wyjdzie, zobaczymy..

Zawodnicy wytrzymują trudy przygotowań?

R. S. – Wiadomo, ciężkie treningi zostawiają ślad na zdrowiu. Chłopaki dają jednak radę, bo są świadomi tego co robią. Widać to po tym jak podchodzą do tematów w kontekście regeneracji, rolowania czy podstawowych zabiegów odnowy biologicznej, czy suplementacji, które jesteśmy im w stanie zaproponować. Wiedzą co robić po treningu, nie wspominając o diecie. Mają też świetne wsparcie w postaci naszej fizjoterapeutki Marty Kiepury, która jest niesamowicie dobra w tym co robi, a chłopaki chętnie korzystają z jej pomocy.

Właśnie ta świadomość na bardzo wysokim poziomie to ich siła, która faktycznie pomaga. Chłopaki wiedzą, że w całym tym procesie, mnóstwo rzeczy zależy od nich, bo to oni są wychodzą na boisko i są wykonawcami i reprezentantami pracy nas trenerów. Oni muszą jak najlepiej dbać o swoje zdrowie, żeby ta cała praca nie poszła na marne. Póki co zdają ten egzamin perfekcyjnie. Po mojej stronie jest za to poukładanie tych jednostek w całość.

Jeśli już mowa o regeneracji, to czy zawodnicy pierwszego zespołu praktykują tak modne ostatnio i zdrowe morsowanie?

R. S. – Raz w tygodniu, czasami dwa, wszyscy morsują, bo robimy im tzw. odnowę w postaci beczek z zimną wodą (śmiech). Są to warunki zbliżone do morsowania, tyle, że temperatura otoczenia jest trochę inna, a woda jest dużo gorsza niż w stawach czy zbiornikach. Faktycznie zrobiło się to ostatnio bardzo popularne i dobrze. Wiem, że w naszej drużynie Dawid Dzięgielewski i Paweł Czarnecki morsują. Jest to jak najbardziej na plus, jeśli robią to zgodnie z zaleceniami, nie ma tutaj żadnych przeciwskazań.

Po ciężkich kontuzjach, do kadry wracają Krzysiek Wojciechowski i Maciej Wilanowski. Jak wygląda dzisiaj ich sytuacja w zespole.

R. S. – Czekamy aż do nas wrócą na sto procent. Można powiedzieć, że wracają, z akcentem na wracają. „Alvaro” dalej nie trenuje, jest ciągle w rehabilitacji i treningu indywidualnym. Plan treningowy, który chłopaki realizują na boisku, jeśli chodzi o wytrzymałość tlenową wykonuje indywidualnie, ale umówmy się, to nie jest to samo co trening z drużyną. Myślę, że dopiero w połowie lutego, wróci, bo takie są zalecenia lekarskie. Chcemy uniknąć jakiegokolwiek poślizgu i błędu, dlatego czekamy cierpliwie.

Maciek bierze udział w pojedynczych treningach. Póki co muszą mu wystarczyć ćwiczenia bez kontaktu z przeciwnikiem, w rozgrzewkach czy ćwiczeniach z piłką. W takich sytuacjach, lepiej wrócić tydzień później, niż dwa dni wcześniej. Zdecydowanie, to już patrząc z perspektywy półrocza, te dwa tygodnie nas nie zbawią. Zawodnicy też są świadomi, wiedzą, że trzeba to zrobić rozważnie i powoli. Dołączą do nas wtedy kiedy dostaną zielone światło od lekarzy, a wszyscy zgodnie stwierdzimy, że to odpowiedni moment na powrót do gry.

Plusem jest to, że szatnia praktycznie się nie zmieniła. Czy zobaczymy nowe twarze w Unii?

R. S. – To jest bardzo ważne, a dla mnie jako trenera wręcz najważniejsza kwestia. Cieszę się, że szatnia została praktycznie nienaruszona. Dzięki temu mogliśmy zrobić krok do przodu, jeśli chodzi o przygotowania. Nie musieliśmy się w żaden sposób cofać, aby komuś tłumaczyć nasz pomysł na grę. Jeśli chodzi o nowe twarze. Będziemy mieli jeden, może dwa ruchy na plus, ale z tym będziemy sobie w stanie poradzić. Na dzień dzisiejszy mogę zdradzić, że szukamy kogoś do środka pola i linii defensywnej (młodzieżowiec).

Rozmowę przeprowadził Konrad Sala.

SPARINGI
30.01 – ŁKS II – UNIA
6.02 – UNIA – ESCOLA Varsovia
13.02 – Pogoń Grodzisk – UNIA
20.02 – Znicz Pruszków – UNIA
27.02 – Legionovia Legionowo – UNIA
6.03 – UNIA – Victoria Sulejówek

3. LIGA

13.03 – Huragan Morąg – UNIA
20.03 – Polonia Warszawa – UNIA
27.03 – UNIA – KS Kutno

sprawdź również

Efektowna wygrana Unii z Escolą w drugim sparingu

Siedem bramek zdobyli piłkarze Unii w swoim drugim meczu kontrolnym, wygrywając pewnie i wysoko z …