Home / Aktualności / Unia Skierniewice z dumą żegna się z 1/16 Pucharu Polski

Unia Skierniewice z dumą żegna się z 1/16 Pucharu Polski

Niespodzianki nie było. Uskrzydlona ostatnimi sukcesami drużyna ze Skierniewic, nie dała rady zatrzymać rozpędzonej lokomotywy z Poznania, która pędzi po ósme mistrzostwo Polski , przegrywając (0:2) i odpadając z rozgrywek pucharowych.

26 października – ta data z pewnością przejdzie do historii skierniewickiego sportu. Nie co dzień gości się bowiem wielokrotnego Mistrza Polski, drużynę Lecha Poznań. O godz. 13:30, na Stadion Miejski przy ul. Pomologicznej wybiegli piłkarze, którzy na co dzień zachwycają na boiskach PKO Ekstraklasy m. in.: Artur Sobiech, Joao Amaral, Jesper Karlstrom czy Dani Ramirez. Na ławce trenerskiej zasiadł Maciej Skorża, a z wysokości stanowiska komentatorskiego, spotkanie komentował na antenie Polsatu Sport były reprezentant Polski, Maciej Żurawski.

Waga spotkania, otoczka i licznie przybyli kibice udzieliły się młodej drużynie Unii, która bardzo nerwowo weszła w mecz, nie unikając prostych błędów. Doświadczeni goście skrzętnie to wykorzystali. Najpierw w 9 minucie do siatki trafił niepilnowany Dani Ramirez, mocnym uderzeniem pod poprzeczkę. Chwilę później niefortunnie w swoim polu karnym piłkę uderzył Bartosz Broniarek. Przy prowadzeniu (2:0) „kolejorz” nieco zwolnił, co chciała wykorzystać Unia. Między 30, a 40 minutą spotkania, to ona była bliżej bramki, a najwięcej zamieszania w okolicach bramki robił Damian Makuch, były zawodnik akademii lechitów. Pomocnik dwukrotnie uderzał na bramkę niebiesko-białych. Przy pierwszym piłka minimalnie minęła słupek i bezradnego Bartosza Mrozka. Ostatecznie piłka do siatki nie wpadła.

W drugiej części mecz nieco bardziej się zaostrzył. Z groźnie wyglądającą kontuzją boisko opuścił Hubert Berłowski. Trenerzy obu ekip zdecydowali się na zmiany. Mimo kilku dogodnych sytuacji gości na podwyższenie wyniku, ten nie uległ już zmianie. Lech awansował dalej, a Unia po raz drugi w historii zakończyła swoją przygodę na 1/16 rozgrywek Pucharu Polski. Trzeba jednak przyznać, że porażka ujmy drużynie Piotra Kocęby nie przynosi. Patrząc na piłkarskie odległości dzielące zawodników obu ekip, skierniewiczanie zaprezentowali się solidnie, grając swoją, trzecioligową, odważną piłkę. – Jestem dumny z postawy mojej drużyny. Mieliśmy dobre momenty, ale spotkanie było prowadzone pod dyktando Lecha Poznań, który w pełni zasłużył na awans. Patrząc na to jak się prezentowali, nie dziwi pozycja lidera w PKO Ekstraklasie. Mimo wszystko gra naszego zespołu na tle takiego rywala, była solidna. Liczę, że zrobiliśmy jak najlepszą reklamę piłce trzecioligowej – skomentował na pomeczowej konferencji prasowej trener Piotr Kocęba.

Ciepłych słów w kierunku niżej notowanego rywala nie szczędził również szkoleniowiec Maciej Skorża. – Gospodarzom gratuluję dobrego meczu, ambitnej postawy i fragmentami dobrej gry. Naszym celem było awansować do kolejnej rundy Pucharu Polski i to się dokonało. Szybko strzelone bramki sprawiły, że było nam trochę łatwiej, co nie zmienia faktu, że wszystko u nas zagrało. Martwi mnie liczba zmarnowanych okazji.

Puchar Polski. Unia Skierniewice – Lech Poznań 0-2 (0-2)
Gole:0-1 Dani Ramírez (9.), 0-2 Bartosz Broniarek 21. (samobójczy)

Unia Skierniewice: Mateusz Wlazłowski – Andrzej Krajewski (67. Jakub Jasiński), Bartosz Winkler, Bartosz Broniarek, Mateusz Stępień (80. Piotr Drabik), Ignacy Ogłoziński – Hubert Berłowski (66. Maciej Wilanowski), Konrad Kowalczyk, Damian Makuch (84. Piotr Kłąb), Kamil Waśniowski (61. Miłosz Nowak) – Kamil Sabiłło.

Lech Poznań: Bartosz Mrozek – Alan Czerwiński, Mateusz Skrzypczak, Thomas Rogne, Barry Douglas – Roko Baturina (58. João Amaral), Radosław Murawski (79. Jesper Karlström), Nika Kwekweskiri (70. Antoni Kozubal), Dani Ramírez (79. Adriel Ba Loua), Michał Skóraś (70. Norbert Pacławski) – Artur Sobiech.
Żółte kartki: Stępień, Jasiński – Sobiech, João Amaral.

PEŁNA FOTORELACJA
CZ. 1 [TUTAJ]
CZ. 2 [TUTAJ] 
CZ. 3 [TUTAJ] 

sprawdź również

Wicelider gra z liderem! W sobotę piłkarski hit w Skierniewicach!

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Przed nami ostatni mecz na Stadionie Miejskim w tej …