Home / Aktualności / Derby są nasze! Unia kolejny raz lepsza od Pelikana Łowicz!

Derby są nasze! Unia kolejny raz lepsza od Pelikana Łowicz!

Sześć bramek, trzy rzuty karne i emocje do ostatnich minut – tak w skrócie można podsumować już drugie w tym roku Derby Regionu pomiędzy Unią Skierniewice, a Pelikanem Łowicz. Ostatecznie górą byli gospodarze, którzy pewnie wygrali przy ul. Pomologicznej aż (4:2).

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście. Już w trzeciej minucie faulowany w polu karnym był napastnik z Łowicza i sędzia wskazał na wapno. Przed szansą na otwarcie wyniku stanął, „ex unita”, Maciej Wyszogrodzki, ale genialną interwencją popisał się Michał Brudnicki. Dla naszego golkipera była to już druga obroniona jedenastka w sezonie. Zmarnowany karny dodał skrzydeł „Unitom”, którzy coraz śmielej atakowali bramkę Patryka Orła! W kluczowych momentach brakowało jednak precyzji lub odpowiedniej decyzji ze strzałem. Kiedy wydawało się, że Unia ma kontrolę na boisku, w 18 minucie spotkania, po jednej z kontr, sędzia ponownie podyktował rzut karny dla „pasiaków”. Tym razem, Brudnicki nie pomógł, a do siatki trafił Krystian Białas i było (0:1) dla Łowicza.

Na odpowiedź Unii, licznie przybyli kibice musieli czekać, niecały kwadrans. Wówczas po fajnej akcji całego zespołu, w sytuacji sam na sam znalazł się Kacper Karasek. Młody napastnik nie pomylił się i mocnym strzałem wpakował piłkę do siatki, wyrównując stan meczu (1:1). Skierniewiczanie poszli za ciosem i kilka minut później wyszli na prowadzenie (2:1). W środkowej strefie boiska piłkę przejął Dawid Dzięgielewski, który popędził w pole karne i ładnym plasowanym strzałem trafił do siatki Pelikana. Taki rezultat utrzymał się do końca pierwszej połowy.

Po zmianie stron, goście chcieli za wszelką cenę wyrównać. Piłkarze trenera Rafała Smalca mądrze przeczekali pierwszy nerwowy kwadrans gry i po godzinie wyprowadzili kolejny cios. W polu karnym faulowany był Hubert Berłowski i arbiter odgwizdał rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał, etatowy wykonawca Kamil Łojszczyk i było (3:1). Na cztery minuty przed końcem meczu, nadzieje w serca Pelikana na korzystny rezultat wlał Piotr Piekarski, który zdobył bramkę kontaktową (3:2). Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do Unii, a konkretnie do kapitana Konrada Kowalczyka, który strzałem głową w okienko bramki, ustalił wynik na (4:2)!

Dla Unii była to dopiero druga wygrana w trwających rozgrywkach. Po 6 rozegranych spotkaniach, drużyna Smalca pomału wraca na właściwe tory i z dorobkiem 7 punktów zajmuje obecnie 15. miejsce w ligowej tabeli. Co ważne, skierniewiczanie mają jeszcze do rozegrania jedno zaległe spotkanie z Ruchem Wysokie Mazowieckie. Pelikan przegrał po raz pierwszy i kolejny raz musiał przełknąć gorycz porażki w derbach regionu.

Za tydzień kolejne starcie przy ul. Pomologicznej. Tym razem w sobotę, 26 września Unia podejmie Błoniankę Błonie. Początek spotkania o godz. 16:00! #WszyscyNaUnię

Wcześniej bo już w środę, 23 września naszą drużynę czeka wyjazd do Rawy Mazowieckiej, gdzie w ramach IV rundy okręgowego pucharu Polski, skierniewiczanie zmierzą się z miejscową Mazovią. Początek meczu o godz. 16:00!

sprawdź również

Kuba Zieliński: Będę walczył o każdą minutę na boisku

Ma 19 lat, gra na pozycji pomocnika, a do Skierniewic przyjechał ze Stali Kraśnik – …