Home / Aktualności / Porażka na zakończenie dobrego roku. Unia – Legia 0:2

Porażka na zakończenie dobrego roku. Unia – Legia 0:2

Piłkarze Unii Skierniewice przegrali z rezerwami warszawskiej Legii w swoim ostatnim meczu w 2020 roku. Mimo porażki skierniewiczanie wciąż mają realne szanse na „przezimowanie” w pierwszej ósemce rozgrywek trzeciej ligi.

Początek spotkania był wyrównany, ale bardziej konkretna była Unia. Już po jednym z pierwszych rzutów rożnych sprawiła zagrożenie pod bramką Tobiasza. Dobrze dośrodkowywał Dawid Dzięgielewski, ale golkiper Legii był na posterunku. W ciągu kilkudziesięciu sekund Marcin Pieńkowski stworzył dwie groźne sytuacje, po rajdach prawą flanką. Najpierw wycofał piłkę, którą przechwycił Astiz. Po chwili zagrał wzdłuż „szesnastki” – Tobiasz odbił przed siebie futbolówkę, którą zgarnął Hiszpan. Minął kwadrans i klub ze Skierniewic powinien wyjść na prowadzenie. Kamil Łojszczyk dograł z rzutu rożnego na Vlada Kudriawcewa, a ten główkował tuż obok słupka. [MECZ możecie zobaczyć TUTAJ]

Sygnał do gry ofensywnej Legii dał Hołownia, który pobiegł na bramkę gospodarzy lewą stroną i zagrał wzdłuż pola karnego do Mikołaja Kwietniewskiego, którego uderzenie z bliska zostało zablokowane. Chwile później ponownie piłka posłana w pole karne, znalazła się pod nogą wyraźnie zaskoczonego Vlada, który w doskonałej sytuacji uderzył bardzo niecelnie.

O tym, że niewykorzystane okazje lubią się mścić, Unia przekonała się w 23. minucie, kiedy to padł pierwszy gol w spotkaniu. Kwietniewski zbiegł do środka boiska i podał do Wojtysiaka, który pojawił się na dwudziestym metrze. Gracz z rocznika ’99 podał na lewą stroną pola karnego do nadbiegającego Hołowni, który oddał świetny strzał z lewej nogi w kierunku dalszego słupka. Piłka wpadła do siatki po uderzeniu w prawy, górny róg bramki, obok bezradnego Michała Brudnickiego. Po straconej bramce, Unia oddała pole warszawiakom, którzy konstruowali kolejne okazje.

W 30 minucie rywalizacji Wojtysiak mógł mieć drugą asystę, a Hołownia – drugą bramkę. „Oski” zacentrował z prawej strony, z linii 16. metra, w okolice dalszego słupka. Tam znalazł się „Hołek”, który oddał strzał z lewej nogi, a piłka trafiła w jednego z rywali i wyleciała poza boisko. Kilkadziesiąt sekund później Ciepiela zagrał na lewą stronę do niepilnowanego Kamila Kurowskiego. Pomocnik Legii pojawił się w „szesnastce” i płasko uderzył z czternastego metra, w kierunku dalszego słupka – piłka minimalnie minęła bramkę Unii. Przed przerwą jeszcze Rocha podłączył się do ofensywy. Zagrał na lewą stronę do Hołowni, który bez przyjęcia odegrał w tempo do Portugalczyka. Lewy obrońca miękko dośrodkował ze skrzydła, lecz piłka została spokojnie przechwycona przez bramkarza Unii. Swoją okazję przed zmianą stron, miała także Unia, ale strzał Dawida Dzięgielewskiego w ostatnim momencie wyblokowali obrońcy gości. Po pierwszej połowie Legia II prowadziła 1:0.

Druga połowa…

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Legia przeważała, dłużej utrzymując się przy piłce. Warszawiacy stworzyli sobie tez kilka dogodnych okazji do podwyższenia prowadzenia. Najpierw Patryk Konik dobrze dośrodkował z prawej strony boiska na dalszy słupek. Hołownia zgrał piłkę głową do Kwietniewskiego, który uderzył z lewej nogi, z dwunastego metra, ale piłka poszybowała ponad poprzeczką. Odpowiedzieć próbowali gospodarze – Pieńkowski otrzymał piłkę z głębi pola, na prawej flance. Zawodnik Unii zagrał wzdłuż „szesnastki”, ale czujny Astiz wybił piłkę poza linię końcową. Po chwili dwukrotnie przerwał groźne akcje Dzięgielewskiego. W 69 minucie, na placu gry zameldował się exunita – Damian Warchoł.

Piłkarze trenera Rafała Smalca dążyli do wyrównania, ale w 72. minucie to Legia II podwyższyła prowadzenie. Kamil Kurowski zagrał na lewą stronę do Rochy. Portugalczyk wbiegł w pole karne, minął rywala i oddał mocny strzał z lewej nogi w prawy górny róg bramki. Trafienie było naprawdę wyjątkowej urody, W 80. minucie Hołownia kapitalnie minął dwóch zawodników Unii w bocznym sektorze i dośrodkował w pole karne, ale w ostatniej chwili Władysław Kudriawcew uprzedził Damiana Warchoła.

Trzy kluczowe spotkania na wiosnę…

Ostatecznie Unia przegrała w Skierniewicach z Legia II (0:2). Skierniewiczanie spadli na piąte miejsce w ligowej tabeli. Na którym miejscu zakończą 2020 rok, przekonamy się w najbliższy weekend, 5-6 grudnia, kiedy to zostaną rozegrane ostatnie zaległe mecze.

W 18 rozegranych spotkaniach Unici zgromadzili dorobek 30 oczek, notując 9 zwycięstw, 3 remisy i 6 porażek, strzelając 33 bramki, tracąc 22. To bardzo dobry wynik, patrząc na to co działo się w szatni przed startem rozgrywek.

Na wiosnę piłkarze Smalca zagrają trzy spotkania. Dwa wyjazdowe z Huraganem Morąg i Polonią Warszawa oraz jedno u siebie z KS Kutno na zakończenie pierwszej rundy tego szalonego sezonu 2020/21. Jeśli utrzymają się w pierwszej ósemce, będą pewni utrzymania i powalczą o jak najwyższe miejsce w tabeli. Jeśli wypadną poza bezpieczną strefę, wspólnie z 14 ekipami, będą walczyć o utrzymanie. Zapowiada się zatem pasjonująca piłkarska wiosna, na którą już nie możemy się doczekać.

Unia Skierniewice – Legia II Warszawa 0:2 (0:1)
Hołownia (23. min.), Rocha (72. min.)

Unia (skład wyjściowy): Brudnicki – Dudziński, Czarnecki, Stępień, Kudriawcew, Łojszczyk, Dzięgielewski, Pieńkowski, Berłowski, Karasek, R. Kowalczyk
Legia: Tobiasz – Konik, Mosór, Astiz, Rocha – Kurowski, Kisiel – Wojtysiak, Ciepiela, Hołownia – Kwietniewski.

sprawdź również

#GramyRazem! Okinawa Sushi nowym partnerem Unii!

Grono partnerów klubu UMKS Unia Skierniewice powiększa się. W ostatnich dniach do piłkarskiej rodziny dołączył …